#277. – Frank Miller, Bill Sienkiewicz – „Elektra Assasin”

Standardowy

 

Elektra to postać stojąca w innym szeregu niż inne postaci Marvela z kręgu Avengers czy F4. Bliżej jej do Punishera, Deadpoola czy Logana ( zanim został dyrektorem szkoły ) niż do patriotycznego Capa czy moralnego Spider- Mana. Jej metody nie należą do humanitarnych i lepiej nie dawać jej młodym pannom za wzór. Panna Natchios nie zrozumiałaby się z familijną Sue Richards czy opiekuńczą ciocią May. Ta historia jest najlepszym tego przykładem.

Oto Elektra budzi się w szpitalu psychiatrycznym w Ameryce Południowej. Otumaniona medykamentami i majacząca próbuje odnaleźć sens w obecnej sytuacji. Szybko okazuje się, że za jej obecny stan może być odpowiedzialna Hand i istota zwana Bestią. Ale nie horda wojowników ninja, ani tajemnicze byty stają się głównym celem zabójczyni, a pewien jankeski urzędnik. Amerykański ambasadora Reich może już żegnać się z najbliższymi. Ale usunięcie go nie będzie takie łatwe. Na arenę wkracza bowiem S.H.I.E.L.D. w postaci agenta Garretta. Konfrontacja z Elektrą okazuje się dość bolesna w skutkach. Garrett staje się w dużym stopniu cyborgiem i odkrywa, że łączy go dziwna więź z panna Natchios.

To w jaki sposób Miller przedstawia kobiety to temat na długą dysputę. Na pewno nie są to efemeryczne duszyczki wyczekujące na księcia w bieli. Ale nie są to też babochłopy, przy których Caster Semeneya to niewinne dziewczę. Kobiety Millera są seksowne, kuszące i harde. Lecz jednocześnie najlepiej czują się w obecności silnych i walecznych mężczyzn. Seria „Sin City” jest tego najlepszym przykładem, a archetyp famme fatale Millera jest o wiele bardziej rozbudowany niż w klasycznym rozumieniu tego słowa. Uściślając- baba ma kopa, dźwiga gnata, którego normalnie mógłby obsługiwać jedynie Sylvester bądź Arnold, a mimo to ma czułe, namiętne i naiwnie dziewczęce serduszko. Taka jest i Elektra, choć tutaj częściej można zauważyć jej bojową stronę. 

Bill Sienkiewicz ( z TYCH Sienkiewiczów ) stworzył komiks z ilustracjami malowanymi. Jakże jednak inne jest on od dzieł, kojarzonego z tego typu pracami, Alexa Rossa. Brak w nich bowiem dopieszczonych do granic sylwetek i ultra-realistycznych widoków, kadrów, które ukazują herosa w dostojny i monumentalny sposób. Sienkiewicz podchodzi do tego inaczej. Jego barwy nie są krzykliwe. Sylwetki toną w oparach oniryzmu i delikatnej psychodelii, czego najlepszym przykładem jest pierwszy zeszyt. Rysownikowi należy pogratulować  mistrzowskiego wykreowania postaci Kena Winda. Ciągle ta sama, uśmiechnięta twarz kandydata do Białego Domu będąca plakatową, wypacykowaną gębą. Miller zaś kreacją tej postaci udowodnił, że byłby znakomitym spin doktorem kampanii prezydenckiej. Nawet opcji z ramienia Demokratów, którzy często są w opozycji do jego poglądów. Wracając jednak do Sienkiewicza. Twórca pozwala sobie na sporą mieszankę stylów. Obok wymienionych już, zakrawających o  pozwala sobie na proste, niemal dziecięce rysunki, wyraziste plansze ukazujące wspomnianego kandydata na urząd prezydenta  czy kadry rozmieszczone w pozornym chaosie, niczym w „Powrocie Mrocznego Rycerza”.

Podsumowanie: Solidny popis sztuki narratorskiej Franka Millera i graficznej Billa Sienkiewicza. Brawa za umiejętne umieszczenie fabuły w klasycznym świecie Marvela, bez wtłaczania w nią innych wydawnictwa postaci I to nawet tych związanych z Elektrą. Powieść nieco ciężka w odbiorze dla fana prostych dymków, lecz w tym tkwi jej moc. Ciężka, oleista wręcz atmosfera. która mimo swego przytłaczającego charakteru nie pozwala się łatwo oderwać. 

#63. – J. Michael Straczyński, Andy Kubert, Joe Kubert, Bill Sienkiewicz, Adam Hughes, Eduardo Risso – „Strażnicy- Początek #3 – Nocny Puchacz, Dr Manhattan”

Standardowy

1674575-straznicy-poczatek-nocny-puchacz

Trzeci tom „Before Watchmen” prezentuje Nite Owla II i Dr Manhattana, oraz na doczepkę niejakiego Molocha. O ile w drugim tomie zestawienie Rorschacha i Komedianta, czyli mówiąc prościej- dwóch psycholi, pasowało, tutaj mamy spory dysonans. W pozytywnym tego słowa znaczeniu. Owl- heros z gadżetami a la Batman z moralnością harcerzyka. Manhattan- bóg będący nadal człowiekiem. Moloch- przebiegły, lecz zrujnowany psychicznie łotr.

Pierwsza z historii- Nite Owl II. Danny Dreiberg to chłopak żyjący wraz z matką pod ręką despotycznego ojca. Zafascynowany Nite Owlem I czyli Hollisem Masonem żyje nieco w świecie wyobraźni. Ojciec oczywiście sprzeciwia się pasji Dana, jednak los sprawia, że dołącza do Wujka Bena. Przyszły Sówek  rozpoczyna poszukiwania swego idola. Gdy w końcu dochodzi do spotkania Mason jest pod wrażeniem bystrości umysłu i poczucia sprawiedliwości Dreiberga. Ukazana jest też pierwsza miłość Sówka. Kobieta o równie wielkim temperamencie co Jedwabna Zjawa II. Ważną rolę odgrywa również Rorschach. Zaś czarny charakter jest chyba bliźniakiem Majora z „Hellsinga”.

Kubert tworzy ciekawy miejsko- uliczny klimat. Nie nazwałbym tego noir, ale czymś co wyewoluowało z niego. Mimo, iż komiksowy strój Owla jest nieco kiczowaty, tutaj wygląda naprawdę nieźle. Przebija nawet nieco podobny strój Batmana z jego opowieści liczących sobie nieco więcej lat. Również partnerka Deiberga prezentuje się należycie :)

NITW-OWL-1

Dr Manhattan w drugiej części powalił mnie dopiero po ponownym przeczytaniu. Nie jest to opowieść na szybkie, lekkie czytanko w autobusie. Niebieski ekshibicjonista bowiem rozważa w niej wszystkie możliwości i wybory jakich dokonał w życiu. Nie tylko dzień w którym z człowieka stał się wszechpotężną istotą, lecz nawet możliwe prezenty od rodziców. Przeplatają się tu, jak zresztą w całej serii, wątki ówczesnej polityki ziemnowojennej, pojawiają się prezydenci USA jak Nixon, Kennedy czy Reagan.

Ciekawostką dymków jest to, że niemal słyszę monotonny i łagodny ton głosu Niebieskiego, gdy czytam jego kwestie. Straczyński znakomicie ujął też jego nieco wyższy poziom rozumowania. Jako istota niemal o nieograniczonych zdolnościach sposób dedukowanie i wyciągania faktów jest kompletnie inny i przede wszystkim, mniej emocjonalny niż człowieka. A jednak… Zbyt ludzki jak na kogoś mogącego roznieść galaktykę na strzępy.

a17-500x384

Hughes pokazał co potrafi. Nie można praktycznie do niczego czepić się w jego rysunkach. Kadry, realizm postaci współgrający z narracją JMS-a, no i te barwy :) Manhattan wygląda jak lazurowy bóg, a wiele jest scen które pretendują na miarę najlepszych w serii. I tak chyba jest. Odwrócenie perspektywy podczas zmiany narracji z Niebieskiego na Ozymandiasza jest obłędne. Lubię gdy obraz nie jest dodatkiem do tekstu, ale go uzupełnia i sam  na swój sposób tworzy fabułę.

Moloch czyli Edgar Jacobi został dołączony jak poradnik emeryta w GW. Tyle, że fani kupowali komiks dla dwójki pozostałych postaci nie dla samego Molocha- dodatku :D Opowieść jednak nie obniża poziomu scenariuszowo, może nieco graficzny. Jacobi rodzi się jako nieco odmienny cherlak ze spiczastymi, elfimi uszami. Odrzucony przez rodziców, rówieśników ucieka w sztukę iluzji. Szybko jednak przekonuje się, że nie warto udowadniać pokojowo swojej wartości. W swą przestępczą działalność wplata jednak swój talent do sztuczek co jednak jest ukazane dosyć słabo.

Zaskakująca w przypadku Jacobiego jest jego przemiana po ostatniej odsiadce. Moloch pojmuje bowiem, że jego inteligencja, sztuczki i przebiegłość są pyłem wobec Manhattana. Zabawne jest określenie jakim raczy nazywać Niebieskiego Jacobi :D.Pomoc jednak przychodzi od strony Ozymandiasza…  Jest to jednak pomoc na zasadzie relacji myśliwy- ofiara.

Moloch4

Co do kreski Eduarda Risso. Z jednej strony kadrowanie, ujęcie postaci bardzo mi się podoba. Z drugiej- rysownik wydaje się być nieco niedbały sprawiając wrażenie bazgrania. Kolory są… Cóż, zwyczajne. Nie psują, ani nie wznoszą grafiki na wyższy poziom. A szkoda- postać tak mało znana, a zarazem ciekawa zasługuje na większe starania.

Podsumowanie: Na pierwszym miejscu stawiam Manhattana- ze monumentalność i głębie historii i grafikę. Na drugim – Nite Owl II. Za miejski klimat i zgrabny scenariusz oraz dialogi. Na trzecim- Molocha. Z jego największą bolączką- fatalnymi kolorami które zepsuły kreskę Risso i obniżyły poziom niezłej opowieści.

Ocena: 8,5/10

Before_Watchmen_Nite_Owl_Vol_1_1_Textlessdr-manhattan-before-watchmen